Artykuł opublikowany pod adresem:     http://gigawat.net.pl/article/articleprint/1282/-1/89/

Hydroenergetyczny kolos wciąż w powijakach


Informacje Numery Numer 08-09/2008

Nad Dniestrem znów niespokojnie...

Dniestr - druga co do wielkości rzeka na Ukrainie (1352 km długości) - jest jedną z najpiękniejszych rzek Europy. Na wielu odcinkach rzeka ta jest wciąż dzika i bardzo atrakcyjna dla turystów. Szczególną urodą odznaczają się tereny Parku Krajobrazowego “Dniestrowski Kanion”, gdzie rzeka płynie w głębokiej dolinie (100–200 m), tworząc piękne zakola wpisane w malownicze, niepowtarzalne krajobrazy. Skaliste, strome brzegi pokryte liściastymi drzewami zamieszkuje wiele gatunków ptaków, a czyste wody obfitują w ryby. Na brzegach rzeki występują oryginalne skalne formy, jaskinie i wodospady.


W historii i literaturze naszego narodu tereny te zapisały się na trwałe, pozostawiając potomnym wspomnienia dumy i chwały, ale również goryczy i klęsk. Dość przypomnieć zamek chocimski, u którego murów na brzegu Dniestru nasz oręż odnosił wielkie triumfy stanowiąc przez wieki słynne „przedmurze” chrześcijańskiej Europy. Na przestrzeni dziejów przez naddniestrzańskie strony przetaczały się ciągle wojenne zawieruchy. Nawet w ostatnich latach dochodziło tam (na pograniczu mołdawskim) do sporów granicznych wywołanych rozpadem ZSRR. Gdy ucichły odgłosy konfliktu w Naddniestrzu, ponownie zaiskrzyło między sąsiadami – tym razem w Bukowinie - z powodu... energetyki.

Dla sąsiadujących ze sobą Ukrainy i Mołdawii potencjał energetyczny Dniestru posiada niemałe znaczenie. Na rzece zlokalizowano trzy elektrownie wodne: dwie na Ukrainie (Dniestrowska GES-1 i GES-2 o mocach odpowiednio 702 i 40,8 MW) i jedną w Mołdawii (Dubossary 48 MW). Oprócz produkcji energii elektrycznej, obiekty te spełniają także istotne funkcje dla rolnictwa, ekologii, zaopatrzenia ludności w wodę itp.

Znaczenie tych terenów dla energetyki Ukrainy wzrosło niepomiernie po rozpoczęciu w 1984 r. budowy wielkiej elektrowni pompowo-szczytowej Dniestrowska GAES (Gidro-Akumulacjonnaja Elektrostancja) w obwodzie czerniowieckim koło Mohylewa Podolskiego. W obiekcie tym zostanie zainstalowanych siedem odwracalnych turbozespołów o mocy 324 MW każdy (przy pracy generatorowej). Tym samym będzie to największa elektrownia tego typu w Europie i szósta co do wielkości na świecie. Zasada działania i przeznaczenie siłowni tego rodzaju są powszechnie znane. W porze zmniejszonego zapotrzebowania na energię elektryczną turboagregaty pompują wodę do górnego zbiornika (w tym przypadku wybudowanego na brzegu Dniestru) zamieniając nadwyżki energii elektrycznej w systemie na energię potencjalną wody. W godzinach szczytu energetycznego woda spływa do dolnego zbiornika (w tym przypadku zbiornika elektrowni GES-2) obracając turbogeneratory oddające moc do sieci. W ten sposób elektrownia taka umożliwia zmniejszanie niedoborów mocy w systemie elektroenergetycznym w porze szczytowej kosztem nadmiaru mocy w strefie pozaszczytowej.

Oprócz samej wielkości, również niektóre rozwiązania techniczne przyjęte dla DGAES należą do unikatowych na świecie. W szczególności wyróżnia się rodzima konstrukcja odwracalnego turboagregatu nr 1 (generatora-silnika) umożliwiająca rozruch silnika bez przemiennika częstotliwości.
Znaczenie DGAES dla ukraińskiego systemu elektroenergetycznego trudno przecenić. Podstawowym jego problemem jest bowiem deficyt źródeł przeznaczonych do pokrywania zapotrzebowania w szczycie, sięgający obecnie trzech tysięcy megawatów. Struktura mocy wytwórczych tego systemu jest następująca: elektrownie atomowe 50%, cieplne 40%, wodne 7%, pozostałe 3%. Elektrownie atomowe pracują z pełną mocą i nie można ich wykorzystać do regulacji. Bardzo niski udział elektrowni wodnych, nadających się do szybkiej regulacji wytwarzanej mocy sprawia, że funkcję tę muszą z konieczności spełniać elektrownie cieplne. Takie szybkozmienne reżimy robocze nie tylko obniżają sprawność procesu wytwórczego, lecz również przyspieszają starzenie i zwiększają awaryjność urządzeń. Użycie elektrowni pompowo-szczytowych okazuje się sprawdzonym i skutecznym rozwiązaniem przedstawionych problemów.
Budowę DGAES rozpoczęto w schyłkowym okresie istnienia ZSRR. Od początku inwestycja napotykała na poważne trudności, które spiętrzyły się w pierwszym okresie niepodległości Ukrainy tj. w latach 90. XX wieku. Wówczas zabrakło środków nawet dla zabezpieczenia obiektu i kontynuacja przedsięwzięcia – jednego z największych projektów energetycznych świata – stanęła pod dużym znakiem zapytania. W 2000 r. rząd usiłował uzyskać kredyt z Banku Światowego, lecz starania te nie powiodły się, gdyż instytucja zażądała przeprowadzenia akcji ofertowej dla wyboru dostawcy turbin. Strona ukraińska upierała się tymczasem przy zakupie turbin z charkowskiego „Turboatomu”. Również nieudana okazała się próba przyciągnięcia zagranicznego kapitału w drodze przekazania większościowego pakietu akcji kanadyjskiej firmie ESI Engineering & Construction. Jednak inwestor ten nie wypełnił nałożonych zobowiązań i musiał zwrócić akcje państwu, które oddało je państwowej firmie odpowiedzialnej za energetykę wodną „Ukrgidroenergo”. Impulsem dla ślimaczącej się inwestycji stało się podniesienie ceny na energię elektryczną wytwarzaną przez wspomnianą firmę – środki uzyskiwane ze wzrostu ceny (1-2 kopiejki za kilowatogodzinę) przeznacza się na dofinansowanie DGAES.

W programie działalności rządu J. Tymoszenko, ukończenie budowy DGAES zaliczono do priorytetów. Mimo to zaplanowany na 22 grudnia 2007 r. rozruch pierwszego bloku nie odbył się.
Nie wszyscy wierzą w zapowiedzi nowego ministra energetyki J. Prodana o przesunięciu tego etapu na grudzień 2008 r. W marcu br. odbyło się 31. (!!!) posiedzenie wspólnej ukraińsko-mołdawskiej komisji demarkacyjnej, zajmującej się uregulowaniem spornej kwestii przebiegu granicy w rejonie budowanej elektrowni. Problem pozostał dalej nierozwiązany, tymczasem w lipcu minie 5 lat od chwili, gdy uzbrojeni żołnierze mołdawskich wojsk ochrony pogranicza wkroczyli na teren Dniestrowskiej Elektrowni Wodnej 2 (GES-2) i wystawili warty na jej zaporze. W ten sposób 17,35 hektarów ziemi na prawym brzegu rzeki, na którym znajduje się druga część zapory GES-2 i dolnego zbiornika elektrowni pompowo-szczytowej nie tylko zostały odcięte od macierzystych elektrowni, ale praktycznie znalazły się poza granicą państwa. Według informacji podanych przez wspomnianą komisję, Mołdawia żąda udziałów w budowanej DGAES lub zapłaty za teren zajęty pod budowę. W przeciwnym razie grozi odcięciem dostępu ukraińskim budowniczym do terytorium mołdawskiego. W takim przypadku realna stanie się groźba, że inwestycja ta w ogóle nie zostanie dokończona. Tymczasem według ekspertów, nadmierne opóźnienie budowy może doprowadzić do tego, że osadzona na skale DGAES po prostu osunie się do rzeki wraz z przerdzewiałym wyposażeniem. Wówczas wąski nurt Dniestru zostanie przegrodzony 20-metrową tamą, co zagrozi zaporze czynnej hydroelektrowni, a nawet spowoduje zalanie okolicy. Odcięcie prawobrzeżnej części dniestrzańskiego hydrokompleksu może także sparaliżować jego obecne funkcjonowanie, gdyż zlokalizowano tam układy pomiarowo-kontrolne stanu zapory, elektryczne i telekomunikacyjne. Niektóre z nich wymagają okresowych, częstych inspekcji. Uwzględniając, że głównym zadaniem hydroelektrowni GES-2 jest, oczywiście oprócz produkcji energii, regulacja stanu wody w rzece zwłaszcza w czasie powodzi, łatwo wyobrazić sobie skutki spełnienia wspomnianej groźby.
Determinację strony mołdawskiej zwiększyło przejęcie inwestycji przez państwową firmę „Ukrgidroenergo”, która nie podlega prywatyzacji. Tym samym odstąpienie Mołdawii udziałów w budowanej DGAES nie jest w obecnym stanie prawnym możliwe. Zmiana inwestora miała przynieść przyspieszenie prac m.in. dzięki łatwiejszemu dostępowi do kredytów. Niestety Bank Światowy nie udzielił oczekiwanej pożyczki w wysokości 250 mln USD koniecznej dla ukończenia pierwszej fazy robót. Ta niekorzystna dla kraju decyzja spotkała się z aprobatą Narodowego Centrum Ekologicznego Ukrainy, którego przedstawiciele utrzymują, że inwestycja ta ma służyć głównie atomowemu lobby. Rzeczywiście zadaniem elektrowni pompowo-szczytowej będzie bowiem gromadzenie nadmiaru energii wytwarzanej w elektrowniach atomowych w porze pozaszczytowej. Złożony stan prawny inwestycji („Ukrgidroenergo” jest nominalnie inwestorem, lecz nie właścicielem DGAES), ciągłe kłopoty z jej finansowaniem oraz spory graniczne to nie jedyne przyczyny narastających opóźnień. Okazuje się, że niektórzy uczestnicy procesu inwestycyjnego czerpią pokaźne korzyści nie tylko z podziału środków oddanych do ich dyspozycji, lecz także z przedłużającej się budowy. Przy nieposkromionych finansowych apetytach licznych uczestników inwestycji, może ona – jak pokazały minione 24 lata – potrwać jeszcze wiele lat. Tym bardziej, że łączna wartość elektrowni wzrosła w międzyczasie już do 7,5 mld hrywien tj. ponad 3 mld złotych.

Na domiar złego rozdrażniony sąsiad uczynił kolejny nieprzyjazny krok. Wiosną Mołdawia zażądała od Ukrainy wstrzymania budowy DGAES, gdyż „może ona poważnie wpłynąć na stan Dniestru będącego ważnym źródłem pitnej wody dla Kiszyniowa i całej republiki”. To uzasadnienie pani minister ekologii i zasobów naturalnych Mołdawii rozwinęła następująco: „Zostały naruszone warunki hydrologiczne, hydrochemiczne i hydrobiologiczne. Obserwuje się nagłe zmiany poziomu wody w ciągu doby, zmiany warunków termicznych, nasilenie procesów wtórnego zanieczyszczania, wyginięcie cennych gatunków ryb”. Zarzuciła ona, że władze Ukrainy nie zapewniły koordynacji realizacji inwestycji ze stroną mołdawską, chociaż oba kraje podpisały stosowną konwencję ONZ. Kiszyniów zażądał od Kijowa przygotowania raportu z wykonanych prac, który ma zostać przesłany niezależnym ekspertom międzynarodowego funduszu „Środowisko naturalne i bezpieczeństwo”. Oczywiście strona ukraińska powyższe zarzuty zdecydowanie odrzuciła. Tym samym eskalacja sąsiedzkiego sporu postawiła kolejną przeszkodę dla dokończenia przedłużającego się przedsięwzięcia.





| Powrót |

Artykuł opublikowany pod adresem:     http://gigawat.net.pl/article/articleprint/1282/-1/89/

Copyright (C) Gigawat Energia 2002